Co prawda Mari wciąż nie ma netu, ale odruch wyrobił. Kilka dni minęło i wypada się podzielić garścią informacji, zwłaszcza że część z nich jest dość istotna. Właściwie to wszystkie takie są. Będzie szybko i w telegraficznym skrócie, bo Pyrkon był intensywny i trzeba go odespać. Zmianę czasu również.
Po pierwsze. Niemożliwe stało się możliwym. Udało nam się dogadać z serwisem Poltergeist i Hardkon będzie objęty jego oficjalnym patronatem. Oznacza to, iż informacje o naszym konwencie i Złotej Bramie będą regularnie pojawiały się na dobrze wszystkim znanej stronie www.polter.pl; cieszymy się bardzo, że po długich i mało owocnych staraniach ta współpraca wreszcie okazała się możliwa.
Po drugie. Kolejne oficjalne rozstrzygnięcie w sprawie Gry Głównej. Otóż prowadzenie rozgrywki w świecie Monastyru wymusza na nas wprowadzenie do gry broni palnej. Długo zastanawialiśmy się, jaka mechanika będzie najodpowiedniejsza do naszych celów. Ostateczny wybór to ASG. Nie dziwi to chyba nikogo. Co prawda będzie to od graczy wymagało zwiększonego wysiłku jeśli chodzi o utrzymanie klimatu stroju (ze względów bezpieczeństwa, wymagane będą okulary ochronne), ale wiemy że sobie poradzicie - jak zawsze.
Po trzecie. Hardkon wraca do Sławutowa. Dzwonił tzw “Ziom”. Poinformował, że zbyt pochopnie udzielił nam we wrześniu informacji o pełnej rezerwacji pola i agro na sezon lato 2008 i serdecznie zaprasza z powrotem. Nie zastanwialiśmy się długo, za kilka dni poprawimy informacje w dziale gdzie i kiedy.
Po czwarte. Niestety, z przyczyn natury osobistej, obaj z Widłakiem musimy zrezygnować z organizowania konwentu w tym roku. Postaramy się pojawić na konwencie, przynajmniej na chwilę, ale wszystkie nasze obowiązki przejmuje znany w środowisku RPG “ment”. Imię i nazwisko zbędne, jest to godne zastępstwo i bardzo cieszymy się zgodził się podjąć wyzwanie jakim jest organizacja Hardkonu. Wiemy, że ani was, ani nas - nie zawiedzie.
Tymczasem, w imieniu swoim i Widłaka, dziękuje serdecznie za wszystko. Hardkon był i jest dla nas czymś bardzo ważnym. Mamy nadzieję, że uda nam się do niego powrócić.
Kula |