Brama

Wpisany przez Kula / czwartek, 21 lutego 2008 18:42
Niusy / Hardkon 888

Przyjaciele.

Kiedy zastanawialiśmy się jesienią nad kształtem tegorocznego Hardkonu, okazało się, że bardzo jest nam potrzebne stowarzyszenie. Jednostka organizacyjna, narzędzie, które ułatwi nam organizowanie konwentu.

Tak się zrodził pomysł na Stowarzyszenie Twórców Gier Fabularnych.

/symulacja rozmowy wyciągniętej z odmętów resztek twardych dysków, rok temu wiosną, jadąc samochodem/

Org 1: czemu FRAntic?
Org 2: chciałem żeby brzmiało od VR, Virtual Reality no i Antic jako nazwa symulacji. Ale frantic po angielsku znaczy ‘w amoku’ i to mi pasuje do kliamtu tej gry. Chciałbym żeby to się wiesz, jak kot w shreku, staczało w otchłań szaleństwa
Org 1: no to skąd to FR?
Org 2: bo wymyśliłem nazwę korporacji co robi te wirtualne rzeczywistości, FunReal. Od funu, rzeczywistości, a jednocześnie jest ten element unreal… f jak fantastyka.. tak mi jakoś spasowało.
Org 1: całkiem niezłe jak na ciebie. Szkoda zmarnować.


Jak mogliśmy nazwać nasze stowarzyszenie? Nie było innych pomysłów.

Pisaliśmy spokojnie statut, zastanawiali do czego jeszcze FunReal może się przydać. Któregoś dnia Irris zapytała o rzecz tak oczywistą, że do tej pory umykała prawie każdemu.

/w zeszłym roku, przed świętami, w obozie uchodźców/

Irris: słuchajcie… jest Zajdel prawda?
my: Yhym.
Irris: I quentin.
my: no jest. Dla erpegowców.
Irris: I Puchar Mistrza Mistrzów.
my: też dla nich.
Irris: A dla tych co pisza LARPy… jest coś?


Wtedy nie było. Teraz już jest. Złota Brama, nagroda dla twórców TGF terenowych gier fabularnych.

Powered by FunReal, z finałową rozgrywką na tegorocznym Hardkonie.

Tu jest Regulamin Pokażcie swoje gry, pokażcie na co Was stać. Bądźcie najlepsi, zgarnijcie nagrody, otwórzcie Bramy do swoich światów. Zabierzcie nas tam.

TIME TO PLAY

Wtrącenie od Widłaka:
Kula hmm… ja zapamiętałem tą rozmowę zupełnie inaczej ;). Ale o co Ci chodzi z tym kotem?

Wtrącenie od Kuli:
Jak jest z moją pamięcią powszechnie wiadomo. A z kotem chodzi mi o tą scenę kiedy zostali zamknięci w wieży i chyba myszy ich stamtąd uwalniały. i wtedy kot coś walnął w tym guście o otchłani szaleństwa… jak każdy lans, ujął mnie.