|
Wpisany przez Kula
|
|
sobota, 23 stycznia 2010 17:24 |
|
Widniało gdy Szeptucha po ziela w bor wchodziła, z rana samego zbierane lepiej bóle uśmierzały a cierpiał na nie okrutnie stary kniaź Budziwoj odkąd sioło ze swymi ludźmi opuścić musiał. Plaga robactwa padła na domostwa mięsa psując, wodę trując i lęgnąc się nawet pod pościelą. Żertwy składano by Bogów nakłonić do pomocy, na nic jednak prośby się zdały jak i próby przegnania robaków wywarem, dymem czy zaklęciami . Klątwa? Urok straszny? . Uradzono by opuścić sioło na trzy cykle księżyca a wyzdycha ścierwo z głodu i pragnienia. Tako pierwszy tydzień minął a już widać, że kniaziowi klimat tutejszy nie sprzyja i powoli zaczyna się szeptać równie często kogo by tu na nowego wodza obrać gdy ten do Nawi się uda jak i za czyją sprawą i mocą i za jakie przewiny plaga nadana została. I Szeptucha myśli wyrywając kolejne ziele. I dziwi się, że choć stara i za mądrą uchodzi, sekretu zgłębić nie może…
Nazwa: Pierun Typ gry: konwencja słowiańska, bezpieczna broń Czas gry: 5-6 godzin Autor: Kucik Liczba graczy: ok. 40 Strój: słowiański
Przywróćmy do życia stare, mityczne stwory i zapomniane klechdy! Zapraszam wszystkich na zdziaczałego larpa, na którym będziecie mogli przeistoczyć się w waszych przodków z czasów, w których nikt nie myślał jeszcze o chrzcie ani nawet o Polsce jako kraju; spróbować swoich sił w zielarstwie, wymyślać uroki, walczyć w imię swoich bogów lub zostać jednym ze słowiaskich demonów. Ostrzegam, że z racji nieścisłości i wielu niewiadomych w słowiańskiej mitologii i demonologii jedynymi obowiązującymi będą te opracowane przeze mnie, by na samej grze i przed nią nie dochodziło do kłótni w stylu: ‘Ale ja czytałem, że było inaczej’.
Szeptucha dziękowała Mokoszy za leśne jagody i korzenie gdy zauważyła zbliżającą się postać. Może by się nie zdziwiła gdyby nie to, że owa postać spadała z nieba… Młody, długowłosy chłopak upadł głucho na dużą kępę paproci, wytrzeszczył oczy ze zdziwienia, przetarł a potem spojrzał na wiedźmę. Poznała go choć wyrósł i zmężniał. -Tyś jest kniaziowym synem w burzy powitym co na chmury wciągnięty płanetniczą służbę czyni. Długo twój ojciec straty nie mógł przeboleć. Cóż się stało, żeś na padół wrócił?..
|