Gra Główna

Wpisany przez Kula / sobota, 20 marca 2010 14:21

Gra główna. Na ostatnim spotkaniu ponownie wywróciliśmy wszystko do góry nogami, ale obraz który nam się pojawił po owym wstrząsie nareszcie zaczął naprawdę podobać. Piszemy, łączymy wątki, gapimy się w ogień w kominku. Na razie jeszcze bez tytułu, ale już niedługo gra powinna być gotowa. Wtedy pojawi się oficjalne info. Tymczasem krótka notka, garść podstawowych faktów.

Tytuł: Zło, to dla zuchwałych
Prolog gry: 5.08.
Gra: 6~7.08
Briefingi indywidualne: 1~4.08
Briefingi grupowe: 5.08

Autorzy Gry:
Lead design: Kula, Owca;
Współpraca: Egorek, SDek, Zuza.

Strój: historyczny / fantasy (podpowiedzi na stronie FunReal w dziale "pracownia")
Mechanika: bezpieczna broń

Świat Gry: MONASTYR by Wydawnictwo Portal
Autorzy Świata Gry:
Ignacy Trzewiczek, Michał Oracz, Marcin Blacha
oraz
Marcin Chałubiec, Radosław Gruszewicz, Tomasz Jędruszek, Marcin Mortka

No dobra. Nie wypada tego tak zostawić. Niech będzie krótki spoiler...

Smutne pogrzeb, a później coraz gorzej. Tak w skrócie można opisać naszą zeszłoroczną wizytę w Tylos. Ciało brutalnie zamordowanej Włodarzowej Ivany Neszer jeszcze nie całkiem zmieniło się w popiół na stosie, a już jej trójka dzieci skakała sobie do gardeł. Tak się zaczęło. Potem morderstwa na traktach, ciała obkrojone z mięsa. Ołtarz dziwnego kultu odnaleziony w lesie, odejście od Jedynego, bunt przeciwko legalnie wybranej przecież przez Agarię władzy w Tylos. Na koniec choroba, śmierć i zniszczenie. Płonąca warowania to ostatni widok zeszłorocznej Gry Głównej - "To nie miejsce dla szlachetnych ludzi".

Chyba wszystkim nam potrzeba odmiany, dlatego w tym roku ruszamy do Kary. Wydaje nam się, że mroczna reputacja jaką ten kraj ma wśród innych mieszkańców Dominium jest całkiem niezasłużona. Karyjczycy potrafią przecież się radować, tańczyć, śpiewać. Dowodem na to niech będzie ów uroczy ślub, na którym mamy nadzieję was spotkać. Miłość dwojga młodych ludzi połączyła zwaśnione dotąd rody. Weselisko odbędzie się w położonym na uboczu klasztorze należącym do Zakonu Arcusa Galavaya, zwanego potocznie Tropicielami Ciemności. Ojcowie obu rodzin uznali to miejsce za idealne i kompromisowe rozwiązanie, zatem nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy wraz z młodymi weselili się tego dnia. Cóż więcej można powiedzieć - do zobaczenia na miejscu, drodzy goście!